Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewinność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewinność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2016

Prokuratorze Generalny, wierzymy w dobrą zmianę w prokuraturze kieleckiej




        Szanowny Panie Ministrze  i Prokuratorze Generalny

        Zwracamy się do Pana z apelem -  w związku ze spekulacjami w prasie i środowisku prawniczym, iż prokurator Dariusz Dryjas, obecnie prokurator
wydziału nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym Prokuratury Okręgowej w Kielcach, ma być powołany przez Pana na stanowisko Prokuratora Okręgowego tej prokuratury. Jeżeli te doniesienia medialne są prawdziwe, stanowczo sprzeciwiamy się tej nominacji.

        Prokurator Dariusz Dryjas jest odpowiedzialny moralnie i prawnie za śmierć Doroty Mrugały w areszcie tymczasowym w Kielcach, bezpodstawnie oskarżonej o zlecenie zabójstwa swojego byłego męża – Krzysztofa Mrugały. Podstawą oskarżenia były zeznania Krzysztofa Ł., kryminalisty, który  podobno usłyszał  w więzieniu o zleceniu zabójstwa przez Dorotę Mrugałę od Norberta Sz. (skazanego później za zabójstwo Krzysztofa Mrugały). Tylko te zeznania wystarczyły, aby prokurator Dryjas aresztował Dorotę Mrugałę. Norbert Sz. nigdy nie potwierdził, aby rozmawiał z Krzysztofem Ł. o zabójstwie męża Doroty Mrugały i  do tego zabójstwa nigdy się nie przyznał. Proces miał charakter poszlakowy i opierał się tylko na zeznaniach Krzysztofa Ł. „skruszonego” gangstera. Natomiast winę Doroty Mrugały wielokrotnie oceniły sądy uznając, iż nie miała ze zbrodnią nic wspólnego.

-        Nie miała żadnego interesu w zabójstwie. Żałuję, że nie dożyła chwili oczyszczenia swojego imienia – mówił w 2007 roku sędzia Adam Kabziński.
-        Z przykrością należy tylko stwierdzić, że nie doczekała tej oceny materiału dowodowego – powiedział w 2011 roku sędzia Marek Stempniak.

        Ustalono też, że prokurator mylił się także w przypadku dwóch innych oskarżonych. Dwóch podejrzanych okazało się niewinnymi. Paweł P. miał stać na czatach i czekać na morderców. Został uniewinniony i podatnicy zapłacili 250 000 zł za jego niesłuszne aresztowanie.    

Dorota Mrugała pomimo przebytej wcześniej operacji, w chwili aresztowania cierpiała na niewydolność nerek i inne poważne problemy zdrowotne. Podejrzana wychowywała samotnie dwie córki (24 letnią Anetę i 18 letnią Bożenę). Prokurator podejmując decyzję zastosowania aresztu tymczasowego nie wskazał i nie uzasadnił zasadności  zastosowania tego właśnie środka w celu zapewnienia prawidłowego przebiegu postępowania w sprawie. Działania prokuratora po aresztowaniu Doroty Mrugały również nie mają uzasadnienia dobrem śledztwa - córkom aresztowanej nie pozwolił zobaczyć się z matką  przez prawie miesiąc od momentu aresztowania. Kobietę aresztowano zimą w cienkiej bluzce. Córki chciały przekazać matce ciepłą odzież, środki czystości i niezbędne  lekarstwa. Przez miesiąc nie dostały na to zgody.  Zwracały się do prokuratora, o wyjaśnienie sytuacji  i wysłuchanie. Prokurator nie chciał z nimi rozmawiać, groził, że zabierze im komputer, jeżeli  będą dalej  pisały kolejne listy z prośbami o pomoc. „Sprawiedliwość to jest po śmierci” powiedział ze śmiechem przerażonym córkom Doroty Mrugały. Te słowa okazały się prorocze.

        Panie Ministrze i Prokuratorze Generaln;  abstrahując od oceny prawnej zasadności zastosowania aresztu tymczasowego wobec podejrzanej, działania prokuratora Dryjasa i sądu w stosunku do podejrzanej i jej córek urągały przepisom prawa i przyzwoitości. Bo jakim zagrożeniem dla dobra śledztwa byłoby zezwolenie na widzenie się z córkami, czy zezwolenie na podanie ciepłej odzieży i niezbędnych lekarstw? Czy pisanie listów do prasy i instytucji państwowych przez zrozpaczone córki byłoby też zagrożeniem dobra śledztwa, czy może zagrożeniem dla niekoszernych działań prokuratora Dryjasa? Czy naśmiewanie się z dzieci podejrzanej, straszenie ich i cyniczne uwagi to standardowe i zalecane działania prokuratorów?

        10 sierpnia 2006 r. prokurator Dryjas złożył akt oskarżenia przeciwko m.in. Dorocie Mrugała w SO w Kielcach. Od tego dnia córki nie dostały pozwolenia na widzenie matki, aż do dnia jej śmierci 30 września 2006 roku, kiedy zezwolono im pożegnać się z nieprzytomną umierającą w szpitalu - w obecności dwóch uzbrojonych funkcjonariuszy policji.  Dorota Mrugała zmarła na skutek zawału serca i wylewu. Jej córki dysponują druzgocącą opinią biegłych na temat zaniedbań więziennych lekarzy.

        Nawet po śmierci Dorota Mrugała nie doczekała się sprawiedliwości. Sąd skazujący morderców jej męża jednoznacznie stwierdził, że została ona oskarżona przez prokuratora bezpodstawnie. Prokurator Dryjas nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności i uważa,  iż to kielecki sąd jest odpowiedzialny za aresztowanie zmarłej. Córki walczące o dobre imię i godność swojej matki, wyczerpały już niemal drogę prawną w Polsce. Prokuratura aresztowała Dorotę Mrugałę, ale w postępowaniu sądowym ta osoba okazała się faktycznie niewinna. To są prawne podstawy do dochodzenia odpowiedzialności od winnych tej śmierci. Państwo polskie umyło ręce. Wszystkie pozwy przeciwko państwu polskiemu przegrały. Minęło 10 lat od tragicznej śmierci Doroty Mrugały. Jej córki mozolnie odbudowują swoje życie i starają się bez powodzenia zapomnieć jak one i ich matka nie znalazły sprawiedliwości w prokuraturze i w  wymiarze sprawiedliwości.

        Szanowny Panie Ministrze i Prokuratorze Generalny - jest Pan nadzieją Polaków, nadzieją tysięcy pokrzywdzonych przez prokuratury i wymiar sprawiedliwości, którzy uwierzyli w obiecaną „dobrą zmianę”. Uwierzyli, że to Pan przywróci normalność, powstrzyma bagatelizowanie i zamiatanie pod dywan ludzkich krzywd. To Pan obiecał Polakom wprowadzenie mechanizmów wymuszających od funkcjonariuszy prokuratur i sądów działanie w ramach prawa. To Pan obiecał Polakom sądy i prokuratury wolne od łgarstwa, fałszowania dowodów,  korupcji, braku kompetencji, braku empatii i ludzkiej przyzwoitości. Dlatego z niedowierzaniem przyjmujemy doniesienia medialne o możliwości  nominowania prokuratora Dariusza Dryjasa na stanowisko Prokuratora Okręgowego w Kielcach. Zdajemy sobie sprawę, że prokurator Dryjas jest w świetle obowiązującego w Polsce prawa - niewinny w sprawie śmierci Doroty Mrugały. Czy to oznacza, że ma ręce nieuwalane? Czy zwalnia to Dariusza Dryjasa z odpowiadzialności  moralnej za  śmierć Doroty Mrugały i za tragedię  jej córek?  

To od prokuratora oczekuje się nie tylko doprowadzenia do ukarania przestępcy, ale też pomocy poszkodowanym i wreszcie ochrony osoby niewinnej.  Sledztwo ma przecież służyć sprawiedliwości, a więc i ochronie jednostek. Czy prokurator Dryjas wywiązał się z tych obowiązków?

Nie!  Działania prokuratora Dryjasa, wskazują wprost, iż nie cechowało ich poczucie moralnej odpowiedzialności za ochronę  tak bezpodstawnie oskarżonej jak i jej córek. Stąd nominowanie prokuratora Dariusza Dryjasa na funkcję Prokuratora Okręgowego w Kielcach, byłoby nie tylko niedotrzymaniem obietnic „dobrej zmiany”, ale jej zaprzeczeniem. Niedopuszczalnym jest, aby prokurator, co do którego istnieje chociaż cień wątpliwości - co do jego kompetencji i moralności - został prokuratorem okręgowym.

Oskarżanie, to główna i brzemienna w najważniejsze treści etyczne -  rola prokuratora. Moralnie uzasadnione oskarżenie, to nie tylko stwierdzanie winy przestępcy, ale również jej dostateczne uprawdopodobnienie i uzasadnianie, gdzie kluczowe znaczenie mają dowody. Dyskrecjonalna władza prokuratora, przesądzająca czasami literalnie o życiu lub śmierci oskarżonej/oskarżonego, musi być ograniczona do kręgu prawników kompetentnych i moralnych. Do takich nie należy prokurator Dariusz Dryjas. Jakim przykładem i autorytetem byłby Dariusz Dryjas dla podległych mu prokuratorów w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach? 

Córki Doroty Mrugały proszą o wsparcie apelu do PG
 
Link:   https://www.facebook.com/profile.php?id=1149985340


wtorek, 10 lutego 2015

Sensacja! Trzy trupy tej samej ofiary w szafie prokuratury olsztyńskiej



Kilka dni temu  rzecznik Prokuratury Okręgowe jw Olsztynie  Zbigniew Czerwiński podał, że opinia patomorfologów dotycząca ekshumowanych kilka miesięcy temu w Suwałkach  szczątków uznanych 15 lat temu na podstawie fałszywych opinii patomorfologicznej, antropologicznych i opinii DNA za ciało Tomasza Sadowskiego,  różni się znacznie od tej, jaką wydał patomorfolog A.Z. Gidzgier  15 lat temu.  Chodzi m.in. o opis ran postrzałowych, jakie były widoczne na czaszce. Prokuratura zleciła biegłym wykonanie dodatkowej opinii, aby stwierdzić, czy szczątki badane przed laty i ekshumowane w ostatnich miesiącach to te same szczątki. Podobno bez tej wiedzy na nic zdadzą się badania DNA, które mogłyby pomóc w ustaleniu tożsamości wyłowionego z jeziora ciała.[i]
Ta sprawa przypomina tandetny i niekończący się brazylijski serial kryminalny, gdzie nic się kupy nie trzyma i nikogo z oglądających nie dziwi, że ofiara ma już trzy ciała! Niestety tragedie i dramaty ludzkie są porażającą rzeczywistością.  (Więcej o sprawie zabójstwa Tomasza Sadowskiego tutaj[ii],[iii])

Pamomorfolog badający szczątki – te wyłowione 15 lat temu z jeziora Pluszne – sygnalizował   podczas rozprawy o zabójstwo Tomasza Sadowskiego, iż specyfika jego pracy polega na dysponowaniu dużą ilością  różnych szczątków (co w domyśle  usprawiedliwiało sporządzenie nieprawdziwego protokołu sekcji).  Sąd Okręgowy w Suwałkach uznał  to wyjaśnienie za wystarczające, aby uznać, że ta   duża ilość szczątków rzeczywiście przeszkadziła biegłemu w sporządzeniu zgodnego z jego obserwacjami protokołu sekcji.  Biegły zamiast opisywać jedno znalezione podobno podudzie, opisywał dwa. Sąd biorąc pod uwagę tę specyfikę pracy biegłego, uznał, że z jeziora wyłowiono jedno podudzie. Na marginesie, Sąd w swoich rozważaniach pominął fakt, iż biegły pobrał materiał biologiczny do badań DNA z dwóch podudzi, co wyraźnie opisał  na metryczkach pobranego materiału.


Ta lakoniczna informacja uzmysławia Kowalskiemu, że praktycznie w polskiej rzeczywistości niemożliwe jest możliwe. I tak i  fałszywe udowodnienie tożsamości ofiary  przez prokuraturę i pozytywne zweryfikowanie tych dowodów przez 5 (słownie - pięć) składów sędziowskich sądów wszystkich instancji, a w konsekwencji skazanie niewinnego człowieka na dożywocie, co z kolei usprawiedliwiało zaniechanie ścigania faktycznego/nych  zabójcy/com człowieka, którego szczątki wyłowiono z jeziora. Co więcej możliwe było wydanie matce innego - trzeciego w tej opowieści ciała i niezauważenie tej pomyłki przez nastepne 15 lat!


 Sciganie zabójcy czy zabójców człowieka, którego ciało znaleziono w jeziorze 15 lat temu, jest dzisiaj niemożliwe. Ciało zaginęło, a identyfikacja z przed 15 lat łącznie z DNA to lewizna.  Natomiast DNA ciała ekshumowanego w Suwałkach zgodnie z informacją prokuratora Czerwińskiego nie ma sensu badać, jeżeli nie jest ciałem wyłowionym z jeziora.  Dziwna informacja. Ta bulwersująca nadwyżka niezidentyfikowanych szczątków w Olsztynie zdaje się niespecjalnie dziwi  Prokuraturę Okręgową w Olsztynie.


Czyż obowiązkiem prokuratury nie jet ustalenie tożsamości, lub usiłowanie ustalenia tożsamości i tego ciała, nawet jak nie jest tym wyłowionym z jeziora?  A co z obowiązkiem ścigania za przestępstwa? Z lakonicznej informacji PO wynika, że i ten człowiek był najprawdopodobniej zamordowany (też ma rany postrzałowe w głowę)! Co więcej, można z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością twierdzić, iż któraś z 13 prokuratur rejonowych  w województwie warmińsko-mazurskim,  podległych Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie, zleciła sekcję tego ciała biegłemu patomorfologowi. Byl to jedyny medyk sądowy w województwie. I w końcu, ani słowa nie powiedział Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie o wszczęciu jakiejś procedury wyjaśniającej tę nadwyżkę znikających i podmienianych, niezidentyfikowanych ciał z postrzałami głowy, będących w dyspozycji tej prokuratury 15 lat temu.


Czy po tej dawce reality, Kowalski może czuć się bezpieczny?   Czy są w ogóle śledztwa - gdziekolwiek w Polsce - prowadzone fachowo, rzetelnie i zgodnie z literą prawa? Czy dyletanctwo, brak wiedzy, nastawienie na sukces i skuteczność, produkowanie dowodów i opinii to normalka? Gdzie jest profesjonalizm, wiedza, etyka zawodowa polskich prokuratorów? Gdzie jest zwykła przyzwoitość i etos zawodu? Wreszcie gdzie są zdrowe, bezstronne i niezależne sądy? Dlaczego niemal każdy gniot zwany aktem oskarżenia i zawarte w nim  absurdy i bajki są przyjmowane przeze sądy i na ich podstawie bez rzetelnej weryfikacji,  skazywani są niewinni?   Dlaczego postępowania dyscyplinarne to kolesiostwo, solidarność korporacyjna, wybielanie i ratowanie nieudaczników i przestępców? Dlaczego bezprawie niemal zawsze zwycięża.[iv]

Przytoczę tutaj stwierdzenia utytułowanego dzisiaj autorytetu – prof Witolda Kuleszy,  w przeszłości praktykującego super-śledczego IPN, który osobiście podejmował decyzje nazwijmy je kontrowersyjnymi, czy niekoniecznie zgodnymi  z niezależnością czy rzetelnością prokuratora.  To wiedza z pierwszej ręki.  W  swojej książce "Crimen laesae iustitiae" (Zbrodnie sprawiedliwości), po opisaniu zbrodni przeszłości i prób ich rozliczenia, autor stwierdza, że takie zbrodnie   wykorzystujące takie same mechanizmy, mają miejsce we współczesnej Polsce. Są to oskarżania wbrew dowodom, nagminne "produkowanie" dowodów, stosowanie aresztów wydobywczych czy naginanie prawa. W. Kulesza nazywa to "wypaczaniem prawa", ja nazywam to przestępstwami.  Profesor karnista proponuje wprowadzić do kodeksu karnego przepisu: "Sędzia, ławnik lub prokurator, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat (...) Potrzebne wydaje się wprowadzenie normy, która ma chronić sprawiedliwość jako dobro prawne samo w sobie" 

Prokurator Generalny Andrzej Seremet uważa, iż  „...nie można egzekwować od prokuratorów odpowiedzialności, bo baliby się oskarżać …”  Jeżeli tak mają wyglądać oskarżenia jak opisane powyżej, to prokuratorzy powinni się bać! Najwyższy czas, aby  funkcjonariusze organów ścigania przestali być nietykalni i odpowiadali za  swoje  przestępstwa, jak każdy obywatel RP.

Zasady praworządności odnoszą się przede wszystkim do podstawowych zasad funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Ochrona praw i wolności obywateli, przestrzeganie zasady równości wobec prawa, czyli nieuprzywilejowania kogokolwiek z obywateli i poszanowanie Konstytucji, źródła prawa w państwie i pozostałych ustaw – to teoretycznie fundamentalne reguły praworządnej władzy. Tej praworządności strzeże głównie policja i prokuratura. To jest fundamentalne zadanie prokuratury obok  ścigania osób, które dopuściły się popełnienia przestępstwa. 

Państwo, które nie spełnia wymogów praworządności stanowi zagrożenie dla obywateli. A to  jest podstawą do wymówienia mu społecznej legitymacji.

Tymczasem  Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku, nie widzi żadnego racjonalnego powodu, aby toczące się obecnie w Olsztynie  śledztwo w sprawie zabójstwa Tomasza Sadowskiego zostało dla dobra wymiaru sprawiedliwości przeniesione do prokuratury na terenie innej prokuratury apelacyjnej.

Polecam blogi Adama Kłykowa
 adamklykow.bloog.pl 

[ii] http://faxe1.blogspot.ca/2014/08/proceder-czy-precedens-ofiara-zabojstwa.html
[iii] http://faxe1.blogspot.ca/2014/08/skazany-na-dozywocie-na-podstawie.html
[iv] http://faxe1.blogspot.ca/2014/08/o-sledczych-sledzeniu-jakosci-i_24.html