Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prokurator Generalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prokurator Generalny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

Prokuratura na manowcach czy rozdrożu? czyli próby ogarniania




"Reformy ministra Gowina” i stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest dzisiaj tematem codziennym, nie tylko w mediach drugiego i trzeciego obiegu, ale również w mediach main stream. Wypowiadają się autorytety, fachowcy i obywatele. 

Sejm pracuje nad poprawkami w kpk, trwają też prace nad ustawą o prokuraturze. Proponowane zmiany w tej ustawie przypominają powiedzenie, że nawet uporczywe mieszanie herbaty, nie uczyni jej słodką, jeżeli nie wrzuciło się  do niej cukru.  

Usatysfakcjonowanych  propozycjami rządu  jest niewielu. Larum podnoszą prokuratorzy i mają wiele racji. Przy okazji tych dyskusji, część lobby pro-prokuratorskiego wykorzystuje sytuację do promowania po raz kolejny konstytucjonalizacji prokuratury, zamiast debaty o rzeczywistej naprawie tejże.


Za umocowaniem  konstytucyjnym, bez głębszej refleksji dotyczącej właściwych zadań, jakie  ma do wypełnienia prokuratura w demokratycznym państwie prawa i oceny jakości wykonywania tych zadań,  opawiadają się prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni.


Prokuratura, podobnie jak policja, CBA, ABW i inne tego rodzaju służby wszędzie w relatywnie normalnym świecie są powołane do ścigania przestępstw i utrzymania porządku i bezpieczeństwa w państwie.  Są to organy operatywne w ramach władzy wykonawczej. 


Nie jest tam prokuratura żadną władzą, jak władza sądownicza. Wyposażenie prokuratury w atrybut niezależności, był największym błedem w RP. Umocowanie w Konstytucji jest pomysłem zwyczajnie  poronionym, co więcej niebezpiecznym. 

Argumenty  lobbystów na rzecz umocowania konstytucyjnego są niestety w dzisiejszej sytuacji ustrojowej prokuratury konsekwentne. Albowiem po wyłączeniu prokuratury ze struktur władzy wykonawczej, jako odrębnego niezależnego  organu aparatu państwowego, bez umocowania konstytucyjnego jest to  twór zawieszony sztucznie w próżni ustrojowej. 

 Wszak art. 64 Konstytucji z dnia 22 lipca 1952 r. mocował prokuraturę, a podczas zmiany w ustawie z grudnia 1989 r. pozostawiono tę regulację. W Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. ustawodawca uznał, iż prokuratura nie wymaga umocowania konstytucyjnego per se, jako element władzy wykonawczej w strukturach MS. Podobnie jak  nie miała prokuratora umocowania konstytucyjnego w okresie przedwojennym.

Tak więc „niezależność prokuratury i umocowanie konstytucyjne“ jakie się marzy naszym super-śledczym jest szatańskim pomysłem sowietów i takie wprowadzono po wojnie we wszystkich krajach bloku sowieckiego. Oczywiście to umocowanie konstytucyjne nie miało żadnego praktycznego znaczenia dla prokuratorów.

Sytuacja zmienila się po upadku CCCP i w nowej sytuacji ustrojowej, takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania. I to właśnie w krajach bloku post-sowieckiego takie rozwiązanie utrzymano do dzisiaj. Polska porzuciła sowieckie rozwiązania, by ironicznie powrócić do nich w kwietniu 2010r. Nie zmieniono jednak Konstytucji i nie umocowano tam prokuratury jak to było za PRLu. Na marginesie  trzeba dodać , iż we  wszystkich konstytucjach krajów byłego bloku sowieckiego, takie umocowania pozostawiono.
  
Jeżeli powrócono do rozwiązań ustrojowych PRLu i uniezależniono prokuraturę, to prokuratura chce również umocowania konstytucyjnego. Oczywiście zwolennicy tego umocowania jak diabeł święconej wody unikają takiego argumentu. 

 Twierdzą natomiast, iż taki system jest normalką  w krajach UE i w ogóle Europy. Jest  to zwykła manipulacja i "mijanie się z prawdą". Jak zwykle diabeł siedzi w szczegółach, o których zwolennicy skromnnie nie wspominają.

Co do krajów Europy zachodniej tj. Holandii, Hiszpanii, Belgii, Szwecji, Portugalii oraz Grecji, gdzie istnieją regulacje konstytucyjne dot. prokuratur, a nasze autorytety tak ochoczo podają je jako przykład – to trzeba wyjaśnić, iż dotyczą one głównie uregulowania powoływania szefa prokuratury generalnej. A we wszystkich tych krajach prokurator generalny jest odpowiedzialny za swoje działania w większym lub mniejszym stopniu przed władzą wykonawczą.

Konstytucja Francji i Niemiec nie reguluje pozycji PG i podlegają oni ministrowi sprawiedliwości.

Dodam, iż przed II WŚ tylko we Włoszech i w Hiszpani, no i oczywiście u dziadka Stalina prokuratura pozostawała poza władzą wykonawczą. Czyli krótko mówiąc,   po taki wariant sięgano tylko w systemach totalitarnych czy autorytarnych. Czy  taką drogą chce podążać dzisiejsza Polska?

O ile wspomniane autorytety argumentują potrzebę umocowania konstytucyjnego prokuratury  jak wyżej, niektórym prokuratorom marzy się literalny powrót do czasów minionej epoki. 
  
Wiesław Czerwiński w artykule “Mit leninowskiej koncepcji prokuratury”, dowodzi, ze prokuratura „leninowska“ niczym się nie różni od dzisiejszej.  Z samą tezą autora nie można się nie zgodzić, choć argumenty na poparcie tej tezy mam diametralnie różne od użytych przez autora.
Autor twierdzi, iż żeby było jak za starych dobrych czasów, trzeba ukonstytucjonalizować prokuratury, a to wzmocni ich pozycję ustrojową(?) Twierdzi również, iż prokuratura jak za czasów PRL-u powinninna powrócić do “prokuratorskich kontroli przestrzegania prawa”, które działały zapobiegawczo, albowiem “…zawsze istniało niebezpieczeństwo zbadania określonej kategorii spraw przez prokuratora i tym samym ujawnienia nieprawidłowości…”

Szczytem bezczelności czy czarnego humoru Czerwińskiego jest twierdzenie, iż brak umocowania konstytucyjnego prokuratury jest oburzające, bo przecież to prokurator reaguje zawsze na naruszenie praw, które godzą najbardziej dotkliwie i bezpośrednio w dobra obywateli, urzeczywistniając wielkie idee sprawiedliwości i zasady demokratycznego państwa prawa.

Krzysztof Parulski wygłosił 9.10.2007 r. na WPiA Uniwersytetu Warszawskiegreferat “Prokuratura jutra”. Referat ten świadczy o tym jak dalej wśród srodowiska prokuratorów (także niestety i reszty środowisk prawniczych) żywe są idee sowieckiego zamordyzmu. Co jeszcze bardziej niepokojące, albowiem w nowej rzeczywistości, nawet tak ułomnej jak polska wersja demokracji, zamordyzm ten jest maskowany dążeniem do ... demokracji! Przy czym nie można nie zauważyć megalomanii i urojeń wielkościowych prokuratorów.
Prokurator Parulski twierdzi, że prokuratura jest segmentem władzy sądowniczej, a nie wykonawczej(sic !). A ten „faktyczny stan“ wystarczy  tylko „zalegalizować“. Gotowa recepta jak poniżej!
Ø   “…Wydaje się, że wystarczające byłoby dodanie do Prawa o ustroju sądów powszechnych grupy przepisów (dział, część, itp.) regulujących status prokuratury i jej podstawowe zadania, natomiast pozostałe kwestie np. dotyczące obowiązków i uprawnień prokuratora, gwarancji socjalnych, odpowiedzialności dyscyplinarnej, byłyby uregulowane wspólnie dla sędziów i prokuratorów…”
Ø   Należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej.
Ø   “…Na stanowisko prokuratora, wszyscy prokuratorzy winni być powoływani (i odwoływani) przez Prezydenta R.P…”
Ø   „..Wysokość zarobków prokuratora musi zbliżać się do standardów unijnych…”
Ø   “…Powiązanie funkcjonalne prokuratury i sądownictwa, przy uzyskaniu pełnej niezależności od władzy wykonawczej, jest niezbędnym warunkiem sprawnego działania prokuratury w zakresie powierzonych jej zadań…”

Prokurator Parulski proponował również stworzenie nowej funkcji –niezawisłego prokuratoraktóry odciążałby prokuraturę od prowadzenia spraw o „zabarwieniu politycznym“(sic!) i miałby uprawnienia do „..ścigania i oskarżania przed Trybunałem Stanu: prezydenta R.P., prezesa Rady Ministrów, członków Rady Ministrów, prezesa Narodowego Banku Polskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, osób którym prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem oraz posłów i senatorów …Niezawisły Prokurator powoływany byłby z grona prokuratorów przez Sejm na wniosek Prezydenta na 7 letnią kadencję…”

I czy nie jest prawdą, że niektórym władza źle robi na głowę?

Nas obywateli interesuje - kto w Polsce ponosi odpowiedzialność za działania prokuratury, po 1.04.2010r.? Czyli za stan bezpieczeństwa w państwie, za zwalczanie przestępczości, ale też za krzywdy tysięcy poszkodowanych bezprawnymi działaniami prokuratur. Czy prokurator Seremet ? 

Dlaczego prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni nie zajmą się codziennym rażącym łamaniem prawa  przez prokuratury i ich niemoralną bezkarnością? 

Czasami zdarza się głos rozsądku “…Zasady działania prokuratury sprawiają, że wysoce wątpliwym i wielce ryzykownym jest powierzenie prokuratorowi w postępowaniu przygotowawczym roli gwaranta praworządności tego etapu postępowania karnego. Stąd, konieczność poszerzenia i wzmocnienia roli sądu w postępowaniu przygotowawczym dla ochrony wolności i praw obywatelskich…” Prof. nadzw. dr hab. Jerzy Skorupka, 7.03.2010
Prokurator Parulski uważa, iż „..należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej…”

Nie bardzo rozumiem co miał na myśli były szef PW. Domyślam się, że chce nam robić dobrze,  ale nie może, bo nie ma umocowania konstytucyjnego.

Jak widać - nowomowa - język obowiązujący w totalitarnym państwie opisanym przez George’a Orwella  czyli  posługiwanie się stałym zestawem typowych dla siebie określeń, podporządkowujące je ideologii, zubażające język, bądź fałszujące rzeczywistość – niestety nie poszła do lamusa.

We wszystkich wypowiedziach domagających się konstytucjonalizacji prokuratury, przewija się jeszcze jeden argument.

Wzrost przestępczości, z którym nie poradzą sobie przepracowani  prokuratury bez tej konstytucjonalizacji, bo władza wykonawcza strasznie przeszkadza. Co więcej:
“…Prokuratura przeżywa trudny okres. Dostrzegalna jest jej marginalizacja i osłabienie autorytetu. Równocześnie sukcesywnie przybywa obowiązków w następstwie wzrastającej przestępczości oraz poszerzania obszarów działania prokuratury. To wymusza podjęcie zmian w prokuraturze, bowiem nie ma w państwie prawnym innego organu, który byłby w stanie zapewnić ochronę konstytucyjnego porządku prawnego…” (K.Parulski – Prokuratura jutra)

Co do marginalizacji to chyba coś się prok. Parulskiemu pomajtało, a co do osłabienia autorytetu, to sami sobie nagrabiliście  przez  dekady.  

Co do "poszerzania obszarów działania" to rozumiem, że chodzi o więcej roboty. Jak nasi  prokuratorzy w tej robocie wypadają w porównaniu z kolegami w innych krajach? W 2006 r. współczynnik prokuratorów na 100 tys. mieszkańców wynosił:
Polska   15,6
Węgry   17,3
Bułgaria  20,3
Rosja     20,6
Ukraina  21
Czechy    11,7
Szwecji   9,7
Słowenia 9,0
Niemcy    6,2
Grecji      4,7
Hiszpanii  4,5,
Włochy   3,8
Austria    2,6
Irlandia   2,4

(Atlasu przestępczości 4, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2009).

Jeżeli ktoś naiwnie myśli, że mamy tak dużo super-śledczych, bo przestępczość (trzeba dodać - ta którą się zajmują) rośnie popatrzmy na obciążenie sprawami:
Na jednego prokuratora rocznie przypada:

Polska          300
Francja       3200
Austria        2750
Włochy         1400

(A.Siemaszko, B.Gruszczyńska, R.Kulma, M.Marczewski, Wymiar sprawiedliwości w Europie. Polska na tle wybranych krajów, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2006).

Zwolennicy “sowieckiego” modelu prokuratury twierdzą, że jedynym i najlepszym sposobem kontrolowania poczynań prokuratury jest procesowa kontrola sądowa. Jak ta kontrola wygląda w praktyce, wiedzą tysiące pokrzywdzonych przez sądy. Sam wiceminister sprawiedliwości, dr hab. Michał Królikowski stwierdził: 

" ...Sami sędziowie zresztą twierdzą, że bardzo często angażują się w ratowanie aktu oskarżenia i tak prowadzą postępowanie, żeby usunąć ewentualne jego braki. I to jest właśnie powód, że zapada 92 proc. wyroków skazujących, a tak mało jest wyroków uniewinniających. Sędziowie, mając akt oskarżenia, mentalnie angażują się, żeby tak długo szukać dowodów, aż znajdą tezy na jego poparcie..."

 W związku z projektem wprowadzenia do polskiego sądownictwa zasad procesu kontradyktoryjnego, czyli odejściem od modelu "sowieckiego" w procesie karnym,   rola prokuratury zmieni się diametralnie. A to wymaga kompleksowej reformy jej struktur. Ale pośpieszne i nieprzemyślane uniezależnienie prokuratury nie tylko od Ministerstwa Sprawiedliwości, ale  od władzy wykonawczej, odbija się dzisiaj potężną czkawką i praktycznie uniemożliwia jakąkolwiek reformę. Nie jest możliwe  ochodzenie od modelu sowieckiego procesu karnego, z równoczesnym pozostawieniem przywróconego w 2010r.   modelu prokuratury sowieckiej.

Tego niestety nie dostrzegają reformatorzy ministra Gowina. Wiceminister sprawiedliwości Królikowski wprawdzie diagnozuje niektóre symptomy raka żrącego prokuraturę (np. rozbudowaną biurokrację, bezsens utrzymywania prokuratur apelacyjnych, czy "nierzetelność" postępowań przygotowawczych i aktów oskarżenia), 

"... spotykam się z przedstawicielami prokuratur każdego szczebla i niestety muszę stwierdzić, że im wyższy szczebel, tym ta stara kultura urzędowania jest bardziej widoczna. Środowisko, które jest dzisiaj najbardziej otwarte na edukację i rozwój, to prokuratorzy z prokuratur rejonowych. Te 67 proc. prokuratorów prowadzi 98 proc. postępowań. Wyższe jednostki prowadzą ich zaledwie 0,5 procent..."

ale żadnych rozwiązań w proponowanej ustawie w tych kwestiach nie ma.

 Ale najistotniejsze jest to, iż nie jest możliwe robienie w sądach Ameryki  z   sowieckim modelem prokuratury, a same proponowane zmiany w ustawie o prokuraturze, są niestety leczeniem gangreny AIDSem.

Bez rozwiązania ustrojowego i włączenia prokuratury z powrotem do MS, a później  zreformowania jej  od podstaw,  wszystkie szumnie zapowiadane zmiany są absurdalnie niespójne i wykluczają się nawzajem.
  
Nawet proponowane, tak skądinąd słuszne i niezbędne,  wprowadzenie kontroli parlamentarnej nad działalnością prokuratury, czy włączenie prokuratury w realizację polityki karnej rządu jest przecież sprzeczne z nadaną jej autonomią po oddzieleniu od MS. Jak reformatorzy chcą wprowadzić te zmiany?

 Nie ma wyjścia z tego impasu bez kompleksowej koncepcji reformy prokuratury i wymiaru sprawiedliwości. Proponowane zmiany jeszcze bardziej będą hamowały i oddalały Polskę od dążenia do stworzenia demokratycznego państwa prawa.


Polecam blog mojego "internetowego brata" Adama Kłykowa - Blog weredyka

piątek, 31 sierpnia 2012

Prokurator Seremet o odpowiedzialności, obowiązkach i uznaniowości



Właśnie byłam w trakcie pisania tekstu o skargach obywateli do Prokuratora Generalnego i Prokuratury Generalnej  i jak to w praktyce wygląda czuwanie PG nad przestrzeganiem prawa jako całości i związane z tym działanie z urzędu w przypadkach informacji w skargach obywateli o rażących naruszeniach prawa przez prokuratorów.
Z nadzieją, że znajdę jakis przydatny materiał we wczorajszej wypowiedzi PG Seremeta w Sejmie, przeczytałam, a raczej z trudem przebrnęłam przez tę inwentaryzację kalendarium  „dokonań“ prokuratów w sprawie zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 15 grudnia 2009 o podejrzeniu popełnienia przestępstwa r. przez Marcina P., prezesa zarządu Amber Gold.

Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, albowiem i fakty i język tych wyjaśnień był przedmiotem subtelnej, ale daleko posuniętej manipulacji rzeczywistością. Parę pikantnych kawałków znalazłam.

Andrzej Seremet wystąpił “(..)jako prokurator generalny, a więc przełożony wszystkich prokuratorów, uznałem za mój obowiązek przeanalizowanie działań prokuratury podjętych w reakcji na zawiadomienie przez Komisję Nadzoru Finansowego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marcina P., prezesa spółki Amber Gold. Taka analiza została dokonana. Wyciągnąłem już odpowiednie wnioski.(…)

No i proszę już na samym początku z grubej rury - A.Seremet uznał za swój obowiązek zajęcie się tą sprawą. No ...jesteśmy wdzięczni Prokuratorowi Generalnemu, bo przecie równie dobrze mógł nie uznać tego za swój obowiązek! No i co nieuświadomieni naiwniacy? myśleliście, że analizowanie działań prokuratury przez Prokuraturę Genaralną należy się wam jak psu micha?

Dalej z wyjaśnień wynika ... a jakże, Prokurator Generalny nie ma sobie nic do zarzucenia, a żądania jego dymisji są wręcz śmieszne. Wprawdzie przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, skierował do niego pismo (wpłynęło do PG w dniu 29 listopada 2011r.), ze skargą na działania prokuratorów, no ale przecież  „(...) korespondencja ta została rozpoznana niezwłocznie, a wyniki analizy sprawy przeprowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku były trafne, jak już o tym mówiłem. Zaniedbanie polegało na przekazaniu przez prokuraturę okręgową odpowiednich uwag prokuraturze rejonowej z niemal trzymiesięcznym opóźnieniem oraz na nieobjęciu sprawy zwierzchnim nadzorem i wprowadzeniu w błąd prokuratury apelacyjnej co do podjętych działań (…)”.

Czytając ten kawałek wyjaśnień, słuchacz odnosi wrażenie, że dotyczą one zupełnie innych postępowań, a nie tych, które trwały dwa lata,  w momencie, kiedy zdesperowany  KNF skierował skargę do PG. Bez odpowiedzi pozostało pytanie - a co robiła Prokuratura Generalna po „niezwłocznym przekazaniu korespondencji“? Czy zainteresowała się losem tej SKARGI nazwanej z wyrażnym zamiarem manipulowania faktami i pomniejszeniem jej wagi  KORESPONDENCJĄ?

Czy to niezwłoczne załatwienie „korespondencji“ to nie mniej i nie więcej tylko zwykła „spychologia“ i umycie rąk, czyli przekazanie tego pisma wg tzw. wlaściwości - przesłanie jej a piać do Gdańska,  do Prokuratury Apelacyjnej, ta z kolei przesłala tę „korespondencję“ do Prokuratury Okręgowej, no a ta proszę ...nawaliła. Opóźnila cały proces o 3 miesiace – to prawda. No ale cały ten cyrk trwa już prawie trzy lata. Kto odpowiada za resztę ? Jakoś nie czuję się uspokojona faktem, że „(...) przyczyny tych uchybień wykaże postępowanie dyscyplinarne (…)”, zwłaszcza, że PG zabezpiecza swoją d ... i przestrzega,  “(…) Ich rezultat zależy jednak nie tylko ode mnie. Ostateczny głos należeć będzie do Krajowej Rady Prokuratury, gdy idzie o możliwość odwołania z funkcji prokuratora rejonowego, oraz do sądów dyscyplinarnych w odniesieniu do odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorów.(…)

W kontekście powyższego ostrzeżenia, ciut dziwne jest oświadczenie... Andrzeja Seremeta, iż ma już w tej kwestii poufne informacje „(...)że to środowisko prokuratorskie podejmie faktyczne decyzje i że to od jego postawy zależy zakres odpowiedzialności dyscyplinarnej konkretnych osób.”(…).

No prosze idzie nowe w prokuraturach! nowe to mało powiedziane, toć to panie rewolucja! Po 23 latach budowania demokratycznego państwa prawa i po ponad dwóch latach słynnej “niezależności” prokuratury  środowisko podejmie faktyczne decyzje” !. Otwartość godna podziwu(sic!). Czy to oznacza przyznanienie PG, iż do tej pory prokuratorzy w kwestiach dyscyplinarnych podejmowali niefaktyczne decyzje?

I na tym nie koniec tego „nowego“. PG  oznajmił, iż wprawdzie rozporządzenie ministra sprawiedliwości z dnia 30 marca 2010 r. Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury -  nie daje mu uprawnień do sprawowania zwierzchniego nadzoru służbowego nad postępowaniami przygotowawczymi, to pal sześć to rozporządzenie: “(…)zażądałem od kierownictwa Biura Prokuratora Generalnego przedstawienia mi stosownych wyjaśnień w postępowaniu służbowym, wskazujących na przyczynę, dla której pismo Komisji Nadzoru Finansowego, o którym wspomniałem, pochodzące zatem od organu centralnego, nie trafiło bezpośrednio w moje ręce, pomimo że dotychczasowa poprzednia i obecna dobra praktyka w tym względzie powinna była wykluczyć taki przypadek.(…).

Gdyby tylko... jak to było dobrą praktyką stosowaną w PG, nagle nie wiadomo dlaczego zarzuconą  (spoko ...bedą wyjaśnienia Biura PG w tej kwestii!) Andrzej Seremet dostał do swoich rąk „korespondencję“ KNF, to napewno zrobiłby porządek wcześniej, chociaż zarządzenie MS z dnia 30 marca 2010 tego zabrania!

Na koniec dowiedzieliśmy się o konkretnych działaniach Prokuratora Generalnego, do których skłoniły go  tak istotne uchybienia przy prowadzeniu postępowania.

1.   podjąłem decyzję o zwróceniu się do Krajowej Rady Prokuratury o wyrażenie zgody na odwołanie prokuratora …
2.   poleciłem wszczęcie postępowania wyjaśniającego i postępowania dyscyplinarnego w celu ustalenia ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej…
3.   poleciłem prokuratorowi okręgowemu, by osobiście nadzorował obecne postępowanie w ramach wewnętrznego nadzoru służbowego …
4.   zleciłem prokuratorowi apelacyjnemu w Gdańsku informowanie mnie…
5.   Odbyłem naradę z prokuratorami prowadzącymi i nadzorującymi to postępowanie.


Prokurator Seremet, twierdził, że wszystko było w porządku z korespondencją KNF z grudnia 2011r, bo przekazano ją niezwłocznie. Nic wiecej nie można było zrobić, ponieważ zarządzenie MS z 30 marca 2010r. nie daje mu uprawnień do sprawowania zwierzchniego nadzoru służbowego nad postępowaniami przygotowawczymi.  

Przeczytałam to zarządzenie:
§ 15. 1. Do podstawowych zadań Departamentu Organizacji Pracy, Wizytacji i Systemów Informatycznych Prokuratury należy:
  2)   współdziałanie z organami państwowymi, państwowymi jednostkami organizacyjnymi i organizacjami społecznymi w zapobieganiu przestępczości oraz innym naruszeniom prawa;
  8)   prowadzenie działalności wizytacyjnej i lustracyjnej w jednostkach organizacyjnych;
  9)   koordynowanie działalności wizytacyjnej i lustracyjnej prowadzonej w prokuraturach apelacyjnych;
  10)  dokonywanie przez wizytatorów Prokuratury Generalnej oceny pracy prokuratorów wykonujących czynności w prokuraturach apelacyjnych oraz koordynowanie działań w tym zakresie prowadzonych przez prokuratorów apelacyjnych i prokuratorów okręgowych;
12)  monitorowanie spraw, w których strona wniosła skargę na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora bez nieuzasadnionej zwłoki i przygotowywanie analiz w tym zakresie;

§ 16. Do podstawowych zadań Departamentu Postępowania Przygotowawczego należy:
  1)   sprawowanie nadzoru procesowego związanego z realizacją uprawnień Prokuratora Generalnego w postępowaniu przygotowawczym;
  2)   koordynowanie i kontrolowanie prawidłowości sprawowania zwierzchniego nadzoru służbowego nad postępowaniem przygotowawczym przez prokuratury apelacyjne i prokuratury okręgowe;
  3)   kontrolowanie prawidłowości prowadzenia postępowań przygotowawczych w sprawach nieobjętych zwierzchnim nadzorem służbowym;

Czy podjęte obecnie działania przez Prokuratora Generalnego – w tej samej sprawie -  wspomniane w pkt. 3, 4 i 5 nie są przypadkiem tym zabronionym sprawowaniem  zwierzchniego nadzoru służbowego nad postępowaniami przygotowawczymi?

Czy krótko mówiąc, zaiste prawdą jest, że wszystkie działania Prokuratory Generalnej i wszystkich podległych prokuratur nie są skutkiem przestrzegania obowiązujących przepisów prawa, a zależą  od uznania prokuratorów tam zatrudnionych, czy te przepisy stosować czy też nie.

I działania prokuratorów i prokuratur w sprawie Gold Amber  nie są żadnym wyjątkiem.  Potrzeba było ponad DWA I PÓŁ ROKU walki KNF  z prokuratorami w Gdańsku, olanej skargi do PG, setek obywateli ograbionych często z dorobku całego życia, śledztwa ABW, setek artykułów w Internecie, później w mediach „oficjalnych“, afery z synem premiera - żeby Prokurator Generalny uznał wreszcie za swój obowiązek,  to co  NALEŻY do jego obowiązków i za co mu płacimy !

Jaką wobec tego szansę ma zwykły Kowalski na uznanie przez prokuratora - za obowiązek - rozpatrzenie jego sprawy zgodnie z przepisami prawa?  

wtorek, 31 lipca 2012

PROKURATURA PRZESZŁOŚCI CZY PROKURATURA JUTRA



Reformy Gowina” i stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest dzisiaj tematem codziennym nie tylko w mediach drugiego i trzeciego obiegu, ale również w mediach main stream.

Przy okazji tych dyskusji część lobby pro-prokuratorskiego natychmiast wykorzystało sytuację do promowania po raz kolejny konstytucjonalizacji prokuratury. Nie sposob nie zauważyć niepokojących aspektów w tej dyskusji.

W kontekście tych dyskusji, trzeba najpierw przypomnieć jasno i wyrażnie, jakie zadania ma do wypełnienia prokuratura w demokratycznym państwie prawa.

Prokuratura, podobnie jak policja, CBA, ABW i inne tego rodzaju służby wszędzie w relatywnie normalnym świecie są powołane do ścigania przestępstw i utrzymania porządku i bezpieczeństwa.  Są to organy operatywne w ramach władzy wykonawczej. Nie jest prokuratura żadną władzą, jak władza sądownicza i wyposażenie prokuratury w atrybut niezależności, byl największym błedem. Umocowanie w Konstytucji jest pomysłem zwyczajnie  poronionym, co więcej niebezpiecznym. Wystarczy, że mamy sędziów totalnie bezkarnych!


Podnosząc podobne argumenty można zażadać “niezależności” zagwarantowanej zapisem konstytucyjnym dla policji, CBA czy innych służb, a jakoś nikomu to do głowy nie przychodzi.  Ba samo takie żądanie uważane byłoby za absurd.

Dlaczego akurat “konstytucyjność” prokuratury nie jest przez wielu nie tylko zaintereowanych. ale i autorytetów prawniczych absurdem?

Za umocowaniem  konstytucyjnym opawiadają się prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni.

Niektóre opinie w tej materii mocno trącą sentymentami minionej epoki. Wszak art. 64 Konstytucji z dnia 22 lipca 1952 r. mocował prokuraturę, podczas zmiany w ustawie z grudnia 1989 r. pozostawiono tę regulację. W Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. ustawodawca uznał, iż prokuratura nie wymaga umocowania konstytucyjnego. Podobnie prokurator nie miał umocowania konstytucyjnego w okresie przedwojennym.

Wbrew podnoszonym przez zwolenników rozdzielenia ministerstwa sprawiedliwości i prokuratury generalnej i konstytucjonalizacji prokuratury argumentom, iż taki system jest normalką  w krajach Europy, wbrew twierdzeniom tych zwolenników. Jak zwykle diabeł siedzi w szczegółach,o których zwolennicy skromnnie nie wspominają.

Po pierwsze „niezależność prokuratury i umocowanie konstytucyjne“ jakie się marzy naszym super-śledczym jest szatańskim pomysłem sowietów i takie wprowadzono po wojnie we wszystkich krajach bloku sowieckiego. Oczywiście to umocowanie konstytucyjne nie miało żadnego praktycznego znaczenia dla prokuratorów.

Sytuacja zmienila się po upadku CCCP i w nowej sytuacji ustrojowej, takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania. I to właśnie w krajach bloku post-sowieckiego takie rozwiązanie utrzymano do dzisiaj. Polska porzuciła sowieckie rozwiązania, by ironicznie i tragicznie powrócić do nich w kwietniu 2010r. Na szczęście nie wprowadzono żadnych zapisów regulacyjnych dotyczących prokuratury do Konstytucji, które trzeba dodac zostało utrzymane we wszystkich konstytucjach krajów byłego bloku sowieckiego.

 Mamy więc „niezalezną“ prokuraturę, teraz jest walka to umocowanie konstytucyjne tej niezależności. Wiadomo, że ustawę zwykłą jest dużo łatwiej zmienić niż Konstytucję.

Co do krajów Europy zachodniej tj. Holandii, Hiszpanii, Belgii, Szwecji, Portugalii oraz Grecji gdzie istnieją regulacje konstytucyjne dot prokuratur, a nasze autorytety tak ochoczo podają je jako przykład – to trzeba wyjaśnić, iż dotyczą one uregulowania powoływania szefa prokuratury generalnej. We wszystkich tych krajach prokurator generalny jest odpowiedzialny za swoje działania w większym lub mniejszym stopniu przed władzą wykonawczą.
Konstytucja Francji i Niemiec nie reguluje pozycji PG i podlegają oni ministrowi sprawiedliwości.

Dodam, iż przed II WŚ tylko we Włoszech i w Hiszpani, no i oczywiście u dziadka Stalina prokuratura pozostawała poza władzą wykonawczą. Fakt ten potwierdza powyższe tezy, iż po taki wariant sięgano tylko w systemach totalitarnych czy autorytarnych. Czy to nie świadczy, że taką drogą podąża dzisiejsza Polska?

Wiesław Czerwiński w artykule Mit leninowskiej koncepcji prokuratury”dowodzi, ze prokuratura „leninowska“ niczym się nie różni od dzisiejszej.  Z samą tezą autora nie można się nie zgodzić, choć argumenty na poparcie tej tezy mam diametralnie różne od użytych przez autora.
Autor twierdzi, iż żeby było jak za starych dobrych czasów, trzeba ukonstytucjonalizować prokuratury, a to wzmocni ich pozycję ustrojową(?) Twierdzi również, iż prokuratura jak za czasów PRL-u powinninna powrócić do “prokuratorskich kontroli przestrzegania prawa”, które działały zapobiegawczo, albowiem “…zawsze istniało niebezpieczeństwo zbadania określonej kategorii spraw przez prokuratora i tym samym ujawnienia nieprawidłowości…”
Szczytem bezczelności czy czarnego humoru Czerwińskiego jest twierdzenie, iż brak umocowania konstytucyjnego prokuratury jest oburzające, bo przecież to prokurator reaguje zawsze na naruszenie praw, które godzą najbardziej dotkliwie i bezpośrednio w dobra obywateli, urzeczywistniając wielkie idee sprawiedliwości i zasady demokratycznego państwa prawa.
Krzysztof Parulski wygłosił 9.10.2007 r. na WPiA Uniwersytetu Warszawskiegreferat “Prokuratura jutra”. Referat ten świadczy o tym jak dalej wśród srodowiska prokuratorów ( także niestety i reszty środowisk prawniczych) żywe są idee sowieckiego zamordyzmu. Co jeszcze bardziej niepokojące, w nowej rzeczywistpości, nawet tak ułomnej jak polska wersja demokracji, zamordyzm ten jest maskowany dążeniem do ...ironicznie demokracji. Przy czym nie można nie zauważyć megalomani i urojeń wielkościowych prokuratorøw.
Przytoczę najbardziej ewidentne z referatu b.szefa PW.
Prokurator Parulski twierdzi, że prokuratura jest segmentem władzy sądowniczej, a nie wykonawczej(sic !). A ten „faktyczny stan“ wystarczy  tylko „zalegalizować“. Gotowa recepta jak poniżej!
Ø   “…Wydaje się, że wystarczające byłoby dodanie do Prawa o ustroju sądów powszechnych grupy przepisów (dział, część, itp.) regulujących status prokuratury i jej podstawowe zadania, natomiast pozostałe kwestie np. dotyczące obowiązków i uprawnień prokuratora, gwarancji socjalnych, odpowiedzialności dyscyplinarnej, byłyby uregulowane wspólnie dla sędziów i prokuratorów…”
Ø   Należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej.
Ø   “…Na stanowisko prokuratora, wszyscy prokuratorzy winni być powoływani (i odwoływani) przez Prezydenta R.P…”
Ø   „..Wysokość zarobków prokuratora musi zbliżać się do standardów unijnych…”
Ø   “…Powiązanie funkcjonalne prokuratury i sądownictwa, przy uzyskaniu pełnej niezależności od władzy wykonawczej, jest niezbędnym warunkiem sprawnego działania prokuratury w zakresie powierzonych jej zadań…”
Prokurator Parulski proponował również stworzenie nowej funkcji – niezawisłego prokuratoraktóry odciążalby prokuraturę od prowadzenia spraw o „zabarwieniu politycznym“ i miałby uprawnienia do „..ścigania i oskarżania przed Trybunałem Stanu: prezydenta R.P., prezesa Rady Ministrów, członków Rady Ministrów, prezesa Narodowego Banku Polskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, osób którym prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem oraz posłów i senatorów…Niezawisły Prokurator powoływany byłby z grona prokuratorów przez Sejm na wniosek Prezydenta na 7 letnią kadencję…”
I czy nie jest prawdą, że niektórym władza źle robi na głowę?

Dlaczego prof. Stanisław Waltoś, prof. Romualda Kmiecik, prof. Aleksandra Ratajczak, prof. Winczorek i inni nie zajmą się codziennym razacym lamaniem prawa w stosunku do jednostek przez prokuratury? Dlaczego prokuratorzy są kompletnie bezkarni? I kto w Polsce ponosi odpowiedzialność za działania prokuratury, po 1.04.2010r.? Czyli za stan bezpieczeństwa w państwie, za zwalczanie przestępczości, ale też za krzywdy tysięcy poszkodowanych bezprawnymi działaniami prokuratur. Czy prokurator Seremet ? 

Czasami zdarza się głos rozsądku “…Zasady działania prokuratury sprawiają, że wysoce wątpliwym i wielce ryzykownym jest powierzenie prokuratorowi w postępowaniu przygotowawczym roli gwaranta praworządności tego etapu postępowania karnego. Stąd, konieczność poszerzenia i wzmocnienia roli sądu w postępowaniu przygotowawczym dla ochrony wolności i praw obywatelskich…” Prof. nadzw. dr hab. Jerzy Skorupka, 7.03.2010
Prokurator Parulski uważa, iż „..należy dążyć do uzyskania pełnej niezależności prokuratury, by nadać właściwy sens instytucjom procedury karnej…”

Nie bardzo rozumiem co miał na myśli były szef PW. Myślę, że chciał nam robić dobrze, jak wszyscy prokuratorzy – ale nie mógł, bo nie mial umocowania konstytucyjnego.
Jak widać - nowomowa - język obowiązujący w totalitarnym państwie opisanym przez George’a Orwella w powieści „Rok 1984”; czyli wypowiedzi, które posługując się stałym zestawem typowych dla siebie określeń, podporządkowują je ideologii, zubażają język bądź fałszują rzeczywistość – niestety nie poszła do lamsa.

We wszystkich wypowiedziach domagających się konstytucjonalizacji prokuratury, przewija się jeszcze jeden argument. Wzrost przestępczości, z którym nie poradzą sobie przepracowani  prokuratury bez tej konstytucjonalizacji, bo władza wykonawcza strasznie przeszkadza. Co więcej:
“…Prokuratura przeżywa trudny okres. Dostrzegalna jest jej marginalizacja i osłabienie autorytetu. Równocześnie sukcesywnie przybywa obowiązków w następstwie wzrastającej przestępczości oraz poszerzania obszarów działania prokuratury. To wymusza podjęcie zmian w prokuraturze, bowiem nie ma w państwie prawnym innego organu, który byłby w stanie zapewnić ochronę konstytucyjnego porządku prawnego…” (K.Parulski – Prokuratura jutra)


Jak nasi biedni prokuratorzy wypadają w porownaniu z kolegami winnych krajach? W 2006 r. współczynnik prokuratorów na 100 tys. mieszkańców wynosił:
Polska   15,6
Węgry   17,3
Bułgaria  20,3
Rosja     20,6
Ukraina  21
Czechy    11,7
Szwecji   9,7
Słowenia 9,0
Niemcy    6,2
Grecji      4,7
Hiszpanii  4,5,
Włochy   3,8
Austria    2,6
Irlandia   2,4

(Atlasu przestępczości 4, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2009).

Jeżeli ktoś naiwnie myśli, że mamy tak dużo super-śledczych, bo przestępczość (trzeba dodać - ta którą się zajmują) rosnie popatrzmy na obciążenie sprawami:
Na jednego prokuratora rocznie przypada:

Polska          300
Francja       3200
Austria        2750
Włochy         1400

(A.Siemaszko, B.Gruszczyńska, R.Kulma, M.Marczewski, Wymiar sprawiedliwości w Europie. Polska na tle wybranych krajów, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2006).

Zwolennicy “sowieckiego” modelu prokuratury twierdzą, że jedynym i najlepszym sposobem kontrolowania poczynań prokuratury jest procesowa kontrola sądowa.

Polemika z tym twierdzeniem m. innymi w poniższych linkach.